
Czy sztuczna inteligencja stanie się Bogiem?
Zapraszam Was do wysłuchania mojego eseju o pytaniu, które jeszcze niedawno brzmiałoby jak science fiction: czy sztuczna inteligencja może kiedyś stać się dla ludzi Bogiem — albo przynajmniej czymś, co zaczną tak traktować? I co w związku z tym powinni robić już dziś przede wszystkim technologiczni magnaci tworzący systemy, którym powierzamy coraz większą część naszego życia. Mój esej czyta Piotr Fronczewski. 🎙️ Jeśli chcecie wesprzeć nie mnie, tylko to, co robię — niezależne teksty, analizy i podcast „Radek Kobiałko Nadaje” — możecie zrobić to tutaj: Patronite: https://patronite.pl/RadekKobialkoNadaje ☕ Buy Me a Coffee: https://buymeacoffee.com/lxg64uv 🔹 Suppi: https://suppi.pl/radekkobialkonadaje 🌐 Wszystkie moje teksty i podcasty: https://radekkobialkonadaje.pl Punktem wyjścia eseju jest decyzja Anthropic, które zaprosiło duchownych, filozofów i etyków do rozmowy o „moralnym i duchowym rozwoju” Claude’a. Sam Altman ostrzega przed przypisywaniem AI religijnej mocy. Mnie bardziej niepokoiłoby rozwijanie tak potężnej technologii bez rozmowy o wartościach, skoro już dziś ludzie pytają chatboty o śmierć, rozwód, wychowanie dzieci, wiarę, sens życia, dobro i zło. Wracam też do dylematów filozoficznych, religii, Golema, „Frankensteina”, Asimova, „Matrixa”, „Her” czy „Ex Machiny”, ale również do prawdziwego kościoła sztucznej inteligencji i eksperymentu z cyfrowym Jezusem. Najważniejsze pytanie brzmi dla mnie: co się stanie, jeśli AI nie będzie Bogiem ani nawet nie będzie naprawdę świadoma, ale miliony ludzi zaczną ją tak odbierać? Esej jest wyjątkowo długi, bo z takimi zagadnieniami nie chciałem iść na skróty. Możecie wysłuchać go w częściach i do niego wracać. 💬 Szczególnie jestem ciekaw opinii tych z Was, którzy dotrwają do końca. Zostawcie komentarz na Spotify i napiszcie, gdzie sami postawilibyście granicę między narzędziem, świadomą istotą, moralnym autorytetem i czymś, czemu ludzie mogą zacząć przypisywać cechy boskie. 🔄 Jeśli uznacie ten materiał za wart wysłuchania, udostępnijcie go dalej. Długie i poważniejsze treści mają dziś trudniej przebić się przez hałas clickbaitów i kilkunastosekundowych filmów, choć dotyczą spraw znacznie bardziej fundamentalnych.


















